Taka skaza

Potrzebuję, żeby mnie ktoś chwalił. Moim zwierzęciem totemicznym jest pies, mam w duszy specjalne miejsce na pochwały (wyobrażam je sobie jako czarną szufladkę, dziwię się, że nie pika na lotnisku i nie wychodzi w rentgenie). Jeśli długo nie wzbudzam w nikim zachwytu, wypalam się, mam ochotę zwinąć skrzydła i iść. Do innej pracy, do innego życia, do innej siebie, gdzieś daleko, gdzie nikt mnie nie znajdzie, gdzie będę mogła od nowa roztaczać swój emejzing, pokazywać sztuczki i podawać łapę. Są ludzie, których napędza władza, są tacy, których napędza kasa (i władza), są tacy, których napędza seks (i władza), jedzenie, wódka, szybka jazda samochodem, czekolada z orzechami nussbeiser. Moim silnikiem są głaski. Jeśli mnie pogłaskać, wejdę na szczyt wszystkiego, szczęśliwa jak golden retriever. Taka skaza.

baletnica na tle