Taka myśl

Zupełnie bez związku.

Tak. Wezmę urlop.

W czasie tego urlopu napiszę teksty do trzech książeczek.

Napiszę też teksty na stronę. Swoją, bo rok od uruchomienia strony wypada je napisać. Strona traktuje o tym, jakim znakomitym jestem tekściarzem.

Czy fakt, że poważnie rozważam zlecenie komuś  napisania fantastycznych tekstów o moich fantastycznych tekstach, świadczy o tym, że szewc bez butów chodzi? Powiedzcie, że tak. I że nie ma to najmniejszego związku z niczym innym, na przykład z tym, że kiedy miałam trzy latka, spadła mi na głowę szafka.

Napiszę teksty na strony Marzeny. Trzy strony. Dużo tekstów. Fajnych, lekkich, porywających.

Narysuję jej też rysunki. Mam je w głowie. Kiedy czeszę włosy, słyszę, jak jeżdżą od ucha do ucha. Wyobrażam sobie, że tak właśnie jeżdżą  meble na tonących okrętach.