Pieskiem

Nigdy nie nauczyłam się pływać, a mimo to potrafię przedostać się z jednego końca basenu na drugi i z powrotem kilka razy pod rząd. Określenie ‚przedostać się’ jest przy tym jedynym, jakiego ośmielam się użyć. Mimo że nigdy nie nauczyłam się pływać, uwielbiam również skakać do wody i robię to w jedyny znany sobie sposób – odważnie i na wariata, z zaciśniętymi oczami głową w dół. 

Myślę o tym w niedzielny poranek, wychodząc na spacer z psem, zaglądając do małych kotów, które wykluły się pod wiatą, wciągając w płuca zapach nadchodzącego lata, nocnego deszczu, koniczyny na łące. Myśląc o swoim pływaniu, wiem, że sobie poradzę. Cokolwiek się stanie, poradzę sobie, i chuj, nie liczy się styl, w jakim to zrobię.

Matka: Czy myślisz, że potem będę miała 50 % rabatu na mammografię?