Małe przyjemności

Jest wiele rzeczy, których nikt nie powinien o mnie wiedzieć.

Na przykład tego, że nie umiem kąpać się w wannie. Próbowałam wiele razy i nadal regularnie próbuję, mając nadzieję, że pewnego dnia coś kliknie i się zmieni. Skoro niektóre kobiety uczą się po trzydziestce orgazmu, to może ja mogę nauczyć się kąpania w wannie, to powinno być na chłopski rozum łatwiejsze. Pachnąca piana, świece, muzyka, słyszałam na temat kąpieli same dobre rzeczy. A mimo to nie, spośród wielu przyjemności, które są dla mnie życiowo niedostępne – mam tu na myśli między innymi alkohol, seanse kinowe po godzinie dziewiętnastej, podróże oraz majsterkowanie – ta jest chyba niedostępna najbardziej.

Za każdym razem leżę w wannie jak kretyn, z szeroko otwartymi oczami i z dręczącym poczuciem winy.
Cała wanna wody, serio, uważasz, że to było konieczne?
Pięć minut po odkręceniu kranu wiedziałaś przecież, że to zły pomysł.
Ale jak się mówi A, to trzeba powiedzieć B.
To będzie wyryte na moim nagrobku.

No więc, skoro tak, to włażę i leżę.
Relaksuj się, mówię sobie, coraz bardziej wkurwiona.
Tyle wody zmarnowałaś, to teraz się tym rozkoszuj.
Nie, nie, nie, nie.
Nudzi mi się.
Nie mogę czytać, bo nie znoszę zniszczonych książek.
A nawet jeśli, to musiałabym wyleźć, żeby jakąś przynieść. Potwór z bagien.
Odpada.
Nie mogę myśleć, bo jestem wkurwiona.
Chce mi się pić.
Kurde.
Zmarnowałaś tyle wody, to teraz leż. Czujesz? Piana pachnie.
Wypaprałaś pięć kostek z Sephory, które dostałaś w prezencie.
Leż.
Jeszcze tylko trochę.
Jeszcze pięć minut.
No leż, napuszczałaś wodę z pół godziny, to teraz leż.
Leż kurwa.
Ogól sobie nogi.
Czy co tam chcesz.
Tylko leż.
To jest przyjemność, okej?
Leż.
Myśl o czymś miłym.
Myśl o Polsce.
Leż.
Wiem, że chce ci się siku. Wytrzymaj i leż.
Nie wyłaź teraz, bo ci będzie zimno.
Wylałaś całą ciepłą wodę, to leż.
Do cholery.
Normalni ludzie to lubią.
To jest relaks.
Nie mogłaś wysikać się wcześniej?
Leż.
Wytrzymujesz w autobusie, to i tu wytrzymasz.
Raz, dwa, trzy, cztery, pięć
Licz do stu dwudziestu.
No dobra.
Wystarczy.

Zawsze tak samo, od 20 lat.
Szlag.