Klub PMS

Gdybym umiała rysować znacznie lepiej niż obecnie, stworzyłabym komiks.  Bohaterem tego komiksu byłby mój mózg, który dwadzieścia lat temu został zapisany do klubu PMS i teraz co miesiąc otrzymuje stamtąd nowy katalog. W tym katalogu znajduje się pełna oferta PMS i mój mózg, jak czytelnik Readers’ Digest, jest zobowiązany za każdym razem coś z tej oferty wybrać. Propozycje klubu to między innymi:

  • Wielkie cyce
  • Dziura budżetowa
  • Brzuch jak bania
  • Nieżyt inteligencji
  • Pizza Face
  • Palce jak serdelki
  • Instynkt mordercy
  • Nic się nigdy nie udało, nic się nigdy nie uda

Oraz kilka przystawek – między innymi cierpienia młodego Wertera, łkanie na zawołanie oraz wściekłość i wrzask.

Mój mózg od lat testuje najróżniejsze kombinacje – czasami zamawia samego Wertera, czasami tylko trochę większe cyce, czasami cyce i serdelki, do tego nieżyt intelektu dyskretny na tyle, by można było zwalić go na karb nieprzespanej nocy znojnej. W tym miesiącu pojechał po bandzie i zamówił wszystko, co było w karcie. Poproszę podwójne porcje, zawołał. Raz się żyje.

Czytałam, że jednym z podstawowych argumentów przeciwko wybieraniu kobiet na urząd papieża przed wiekami było właśnie PMS.

2 Thoughts.

Comments are closed.