Antykuracja

sometimes-i-forget-to-breathe_lSą w życiu takie chwile, w których człowiek myśli, że jest do niczego. Jako że w moim życiu takie chwile zdarzają się raczej częściej niż rzadziej, postanowiłam udowodnić, że istnieje coś, w czym jestem naprawdę dobra. Nazywa się ta dyscyplina pielęgnacją doła i przysięgam, że gdyby zorganizowano w tym mistrzostwa świata, zajęłabym pierwsze miejsce.

Aby odpowiednio przeżyć doła, trzeba go wcześnie rozpoznać. Z tym nie ma zwykle problemu. Jeśli nie możesz otworzyć rano oczu, czujesz przez skórę dwa nowe pryszcze na brodzie, a kot zasikał ci łóżko, jesteś na dobrej drodze. Jeśli na dworze, pomimo lata, zimno jak diabli, a Konkubent, pomimo soboty, wstał o siódmej rano i gra w grę komputerową dla dziesięciolatków, doła masz jak w banku. Nie próbuj położyć się do łóżka jeszcze raz na zasadzie zresetowania systemu. Wstań, wyciągnij z kosza na brudy najbardziej obrzygany dres i idź na spacer z psem. Chodź po okolicy tak długo, aż spotkasz kogoś, kogo za żadne skarby nie chciałabyś spotkać na płaskim obcasie i bez szminki na ustach. Jeśli ten  ktoś mimo wszystko cię rozpozna  i zechce nawiązać kontakt frazą w rodzaju ‘Sabinka, ale co ci…?’, krzyknij POMIDOR i rzuć się do ucieczki. Dzięki temu wrócisz do domu w jeszcze gorszym nastroju, aniżeli wyszłaś.

Jeśli Konkubent nadal gra na komputerze, a ty jeszcze nie płaczesz, poproś go, aby włączył dźwięk. Przy akompaniamencie wybuchów, serii z karabinu maszynowego i powtarzanych po dziesięć razy komunikatów wyjmij z szafy wszystkie swoje ubrania (postaraj się, by mieszkanie wyglądało po tym jak laboratorium bimbrownika po nalocie policji). Odłóż na bok te, w których dobrze wyglądasz, albo w które się mieścisz. Weź kilka par starych dżinsów i zamknij się z nimi w łazience (im mniej masz tam miejsca, tym lepiej). Załóż spodnie do momentu, na którym się zatrzymają (najczęściej są to kolana) i płacz nad swoim losem. Nie przyjmuj do wiadomości faktu, że ostatnio nosiłaś te dżinsy w wieku 12 lat ani że w międzyczasie uprałaś je w zbyt gorącej wodzie. Bujać to my, nie nas! Kiedy już udowodnisz sobie, że jesteś wielorybem, otwórz lodówkę i spożyj wszystko, co tylko w niej znajdziesz, łącznie z wódką, która została z Sylwestra. Następnie połóż się na łóżku i czekaj na śmierć.

Jeśli Konkubent przypadkiem przestanie grać i zainteresuje się twoim losem, poinformuj go że życie nie ma sensu. Na wypadek, gdyby sam tego nie zauważył, możesz również dodać, że jesteś gruba i brzydka. Jeśli po takim dictum wróci do gry, rozpłacz się, ponieważ to przewidziałaś. Jeśli nie wróci do gry, tylko zacznie z tobą rozmawiać, stawiając logiczne pytania, konsekwentnie odmawiaj odpowiedzi na nie, posługując się na zmianę formułami ‘bo tak’ i ‘bluhuhhuuhhhhu’. Jeśli nie będzie chciał zostawić cię w spokoju, obraź się na niego. Jeśli zostawi cię w spokoju, również się obraź.

Później możesz wziąć deskę i walić się w nogę. Kiedy przestaniesz, świat będzie piękniejszy.

Foto: D Sharon Pruitt